kwa... kwa... kwa... kaczka dziwaczka

Niektórzy uważają ją za niejadalną, inni za najszlachetniejszy rodzaj drobiu. Wszystko, co będzie niżej kieruję do tych drugich.

Obecnie dostępna przeważnie w stanie głębokiej hibernacji - prosto z zamrażarki. Dzięki temu odpada konieczność wieszania jej w przewiewnym miejscu by skruszała, zamrożenie działa tak samo. Pieczenie kaczki nie jest trudne, należy jedynie przestrzegać pewnych zasad. Jakie to zasady ?  Po pierwsze - lepiej trzymać kaczkę w piekarniku trochę za długo, niż jej nie dopiec, po drugie, kaczka, to ptak pływający, ale nie w tłuszczu. Należy piec ją na ruszcie, a pod spód podłożyć naczynie, do którego będzie ściekał wytopiony tłuszcz. Jeśli tego nie zrobimy, te części naszej kaczuszki, które podczas pieczenia będą zanurzone w tłuszczu staną się łykowate i zdrewniałe, a mówiąc wprost - niejadalna nawet dla największego desperata.

 

     Potrzebna będzie jedna kaczka. Niezbyt duża, zgrabna, najlepiej prosto z zamrażarki, a więc przemrożona i wypatroszona. Dzień przed pieczeniem powinniśmy ją rozmrozić, włożyć na chwile do wrzącej wody, osuszyć i zamarynować. Weźmy do tego celu łyżkę miodu, dwie łyżki sosu sojowego, dwie łyżki octu, dwie łyżki oleju, łyżeczkę soli. Dla miłośników egzotyki można dodać łyżeczkę mielonego imbiru. Wymieszajmy to dokładnie, nasmarujmy szlachetne zwierzę - wcześniej kaczka powinna być wysuszona po kąpieli we wrzątku, i wstawmy do lodówki. Po paru godzinach nasmarujmy mięso ponownie tym, co zbierze się w naczyniu. Następnego dnia rozgrzewamy piekarnik do ok. 200 stopni, układamy kaczkę na ruszcie, a pod  ruszt wkładamy naczynie na tłuszcz. Z kostki rosołowej przygotowujemy pół szklanki wywaru. Po 20 minutach  polewamy tuszkę rosołem i zmniejszamy temperaturę do ok. 180 stopni. Co kilka minut staranie polewamy kaczkę sosem, który zbiera się w naczyniu pod rusztem. Czas pieczenia - należy przyjąć, że każde pół kilograma kaczki potrzebuje 30 minut. W sumie - ok. 1,5 godziny.

W czasie pieczenia można pomyśleć o dodatkach. Na przykład obrane ze skórki pomarańcze podzielić na ćwiartki, ułożyć na ruszcie koło kaczki na 10 minut przed końcem pieczenia, polać wytopionym tłuszczem.

 

Kaczkę można też nadziać owocami. Wtedy czas pieczenia wydłuża się o połowę, pozostałe czynności nie ulegają zmianie.

Moje propozycje:

Kaczka nadziewana połówkami jabłek i majerankiem, lub gruszkami i tymiankiem.

Zamiast rosołu do podlewania można użyć czerwonego wina.

 

Kacza zupa:

     Wszystkie pozostałe po kaczej uczcie kości wkładamy do garnka, zalewamy zimną wodą, dodajemy listek laurowy i parę ziaren ziela angielskiego, gotujemy godzinę. Wkładamy pokrojoną włoszczyznę i gotujemy dwadzieścia minut. Wyjmujemy kości, liść laurowy, a za to dokładamy pokrojoną drobno kapustę pekińską, gotujemy jeszcze 15 minut, przyprawiamy według własnego uznania - gotowe. Miłośnikom bardziej kalorycznego jedzenia radzę dodać do zupy łyżkę pozostałego z poprzedniego dnia kaczego tłuszczu.

powrót